Różnice

Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.

Odnośnik do tego porównania

Poprzednia rewizja po obu stronach Poprzednia wersja
kampania_2014:czas_wolny_x [2020/07/02 15:25]
gerion
kampania_2014:czas_wolny_x [2020/07/02 15:26] (aktualna)
gerion
Linia 33: Linia 33:
  
 "A ty Dhali?" - zapytał Gort. "No ja pewnie nadal będę wprowadzał Leę w tajniki ściezki, i odwiedzał was wieczorami, byśmi Gorcie przybliżył technikę wzmocnienia magią siły uderzenia, przy ciosie mieczem. Potem zapewnę wejdziemy z Lią głębiej, opuszczając stary Throal. Chciałbym jej pokazac wewnętrzne miasta i sprawdzić, jak jej talenty i zmysł orientacji działa w mieście i pod ziemią." "Odwiedzicie Yistane?" - wtrącił Kiro. "Raczej nie" - od razu odpowiedział Dhali. "Zajrzymy do Tirtargi, a potem jeszcze dalej, do Kryształowych Ogrodów i Kopalń. Być może uda nam się przejść na północne zbocza Gór Throalskich i wyjść przy jakiejś osadzie garahamitów. Wrócilibyśmy wtedy pieszo górą. Przez przełęcze. ALbo zeszli w dół do Węża i wrócili rzeką, przez kaniony Syrtisów do Tansiardy i stamtąd, z jakąś karawaną do Throalu, żeby przy okazji zarobić. Nie wiem, oczywiście do twojego ślubu się nigdzie nie rusze, ale potem ... kto wie." "A ty Dhali?" - zapytał Gort. "No ja pewnie nadal będę wprowadzał Leę w tajniki ściezki, i odwiedzał was wieczorami, byśmi Gorcie przybliżył technikę wzmocnienia magią siły uderzenia, przy ciosie mieczem. Potem zapewnę wejdziemy z Lią głębiej, opuszczając stary Throal. Chciałbym jej pokazac wewnętrzne miasta i sprawdzić, jak jej talenty i zmysł orientacji działa w mieście i pod ziemią." "Odwiedzicie Yistane?" - wtrącił Kiro. "Raczej nie" - od razu odpowiedział Dhali. "Zajrzymy do Tirtargi, a potem jeszcze dalej, do Kryształowych Ogrodów i Kopalń. Być może uda nam się przejść na północne zbocza Gór Throalskich i wyjść przy jakiejś osadzie garahamitów. Wrócilibyśmy wtedy pieszo górą. Przez przełęcze. ALbo zeszli w dół do Węża i wrócili rzeką, przez kaniony Syrtisów do Tansiardy i stamtąd, z jakąś karawaną do Throalu, żeby przy okazji zarobić. Nie wiem, oczywiście do twojego ślubu się nigdzie nie rusze, ale potem ... kto wie."
-**03 Teayu (października) 1508, Throal, korytarze Bazrata, posiadłość Mefrahów** 
- 
-Gort ciągle czuł się nieswojo patrząc na Dhalego. Zwiadowca nie ogolił się po wyprawie do Krwawej Puszczy. Nosił teraz brodę, którą zaplatał w warkoczyki na modłę krasnoludzką i barwił henną na czarny, czerwony i pomarańczowy, zupełnie jak nie na Throalczyka przystało. Miał też całkiem długie, spięte w kitę włosy. Jedno oko połyskiwało amuletem nocnego widzenia. Z wyglądu nie przypominał dawcy, którego Gort znał  i u boku którego walczył. 
- 
-"Gort. Mógłbyś mnie wesprzeć? Potrzebuję swojego kąta w Throalu. Dla mnie, Kiro i Lei, jeśli nie będzie gdzieś na wyprawie, bo jakoś słabo ją widzę długo pod ziemią. Pogadaj z ojcem czy nie znalazłby dla nas jakiegoś miejsca w Waszych włościach. Wolne jest ciągle mieszkanie Arketa. Możemy zrobić tak, że naszą zrzutkę na lekarstwo dla twojej lubej, będziecie odciągać jako czynsz, żeby się Wam w rachunkach wszystko zgadzało. A właściwie moją, bo jestem pewien, że Kiro będzie wniebowzięty jeśli dałbyś mu szkatułkę z orichalku. Gada o tym zawsze gdy się napije". 
- 
-Gort puszczał słowa zwiadowcy jednym uchem. Sprawa była błaha i był pewien, że szybko znajdzie korzystne rozwiązanie. Niepokoiło go co innego. Jakaś nieuchwytna zmiana w zachowaniu towarzysza. W prawdziwą obawę popadł, gdy usłyszał "Gort, a może byś nauczył mnie talentu Miażdżący cios? Przydałbym się może wtedy w boju nie tylko jako zawalidroga w zbroi, co?" 
- 
- 
-Siedzieli w pięcioro w nowej komnacie Gorta, którą ojciec w czasie ich nieobecności, kazał wyszykować. Wchodziło się do niej po schodach i był to cały górny poziom nad sporą przecież willą Mefrahów na parterze. Gort rozmyślał, czy nie wybić drzwi zewnętznych w ścianie i opuścić schodów wprost na korytarz Bazrata. Oczywiście podatek skoczyłby niebotycznie w górę, bo każdy cal zajętego, królewskiego korytarza kosztuje krocie, ale wtedy nikt, kto przychodzi do niego, nie musiałby niepokoic rodziców. Widział kilka takich rozwiązań architektonicznych w sąsiedztwie swoje szwagra i zamierzał je skopiować. Kręte schody, ozdobna galeryjka na piętrze nad zatłoczoną ulicą i ażurowa, najlepiej jeszcze pięknie barwiona balustrada. I porzadne drzwi. A może Kiro rzuciłby zaklęcie ochronne i drzwi wpuszczałyby tylko znających hasło? Gort się rozmarzył w swoich planach. Ledwo dotarły do niego słowa Dhalego. 
- 
-Spojrzał na zwiadowcę. Faktycznie, odkąd Dermule go wykopały z rodziny, nastapiła w nim zmiana. Gort był przekonany, że na lepsze. "Dhali, możesz tam mieszkać, razem z naszą Lią, i oczywiście z tobą Kiro, ile tylko chcesz, i jak długo tylko chcesz. Koszty biorę na siebie. To znaczy nie płacisz mi czynszu, ani nie odprowadzasz opłat z tytułu podatku dla Królewskiego Magistratu. Stać mnie na bycie szczodrym dla przyjaciół" - tu puścił oko do Kiro. Z Dhalego zeszło napięcie. Bakari miała jeszcze opaskę na oczach, ale widać było że czuje się dobrze. Założyła piękną zieloną suknię i naszyjnich z malachitów oprawionych złotem. Długie złote łańcuszki kloczyków podzwaniały przy każdym ruchu jej głowy. "Jak już tu jesteśmy razem, to chcę wam ogłosić coś bardzo ważnego." - zaczęła. Kiro chciał wtrącić swoje "wiemy wiemy", bo myślał, że chodzi o potomstwo, ale Gort uciszył go spojrzeniem. "Za siedemnaście dni, 20 dnia miesiąc Teayu, ja i Gort staniemy się małżeństwem. Chciałm was zaprosić na ceremoniał. I również na świętowanie, które odbędzie się kolejnego dnia. Zgodnie z krasnoludzkim zwyczajem, to małżonkowie obdarowują gości. Więc od razu zapytam, czy jest coś co byście chcieli od nas dostać?" - Bakari zawiesiła głos i nadstawiła uszu. "Orichalkowy pojemnik!" - wyrwał się Kiro. Dhali spojrzał na niego zgorszony - "Zwariowałeś? To ma być symbol, a nie doprowadzenie do ruiny Gorta. wiesz ilu gości będzie poza tobą?!". Kiro zrobił markotną minę, ale Gort wybuchnął śmiechem: "Dobra, będziesz miał swój orichalkowy pojemnik. Należy ci się, za wielokrotne ratowanie mi tyłka. Dhali, a co powiesz na płaszcz zimowych nocy na twoją miarę? Zawsze nam zazdrościłeś w chłodniejsze poranki i musiałeś okrywać się pięcioma pledami..." Dhali wstał skłonił się i podziękował.  
- 
-"Słuchajcie, jak wasze plany? Ja przez najbliższe dwa dni, będę ogarniał sprawy organizacyjne, finanse i pewnie wybiorę się w odwiedziny do Abgara z całym tym łupem, które znaleźliśmy w wiosce i kurhanach. Ale potem będę bardzo zajęty aż do połowy przyszłego miesiąca. Mozecie mnie łapać tutaj wieczorami. Albo to ja was będę odwiedzał w mieszkaniu Arketa, to na szczęscie nie jest daleko. Przy okazji Kiro mógłbyś kontynuowac nasze nauki" - Gort uśmiechnął się pod wąsem. Przygładził długie, siwe pasma włosów. "A czy ja mogłabym też uczestniczyć?" - [[NPC:Lia Findarato|Lia]] nieśmiało się odezwała. Kiro parsknał śmiechem: "Zastanowię się czy znajdę czas. Zamierzam parę dni spędzić w spokoju na medytacjach, a potem udać się do mistrza Runewinda i zobaczyć co tam w Kręgu. Pewnie oddam księge Akarema na badania. A sam chciałbym zgłebić ostatecznie arkana tworzenia wątkowych przedmiotów..." Przyjaciele z zainteresowaniem spojrzeli na wietrzniaka. "W końcu zrobię sam coś dla siebie, bo wydaje mi się, że w całej Barsawii lezy mnóstwo magicznych przedmiotów, ale nie na wietrzniaka..."  
- 
-"A ty Dhali?" - zapytał Gort. "No ja pewnie nadal będę wprowadzał Leę w tajniki ściezki, i odwiedzał was wieczorami, byśmi Gorcie przybliżył technikę wzmocnienia magią siły uderzenia, przy ciosie mieczem. Potem zapewnę wejdziemy z Lią głębiej, opuszczając stary Throal. Chciałbym jej pokazac wewnętrzne miasta i sprawdzić, jak jej talenty i zmysł orientacji działa w mieście i pod ziemią." "Odwiedzicie Yistane?" - wtrącił Kiro. "Raczej nie" - od razu odpowiedział Dhali. "Zajrzymy do Tirtargi, a potem jeszcze dalej, do Kryształowych Ogrodów i Kopalń. Być może uda nam się przejść na północne zbocza Gór Throalskich i wyjść przy jakiejś osadzie garahamitów. Wrócilibyśmy wtedy pieszo górą. Przez przełęcze. ALbo zeszli w dół do Węża i wrócili rzeką, przez kaniony Syrtisów do Tansiardy i stamtąd, z jakąś karawaną do Throalu, żeby przy okazji zarobić. Nie wiem, oczywiście do twojego ślubu się nigdzie nie rusze, ale potem ... kto wie." 
- 
  
 **05 Teayu (października) 1508, Yistane, kamienica Dermuli** **05 Teayu (października) 1508, Yistane, kamienica Dermuli**
kampania_2014/czas_wolny_x.txt · ostatnio zmienione: 2020/07/02 15:26 przez gerion
[unknown link type]Do góry
Magus RPG